Czego naprawdę potrzebujesz, mówiąc „otworzyć plik DDD"?
Za tym samym pytaniem kryją się trzy różne potrzeby — i trzy różne poziomy narzędzi. Warto na starcie ustalić, o którą chodzi, bo „otwarcie" pliku bez planu to najczęstszy powód straty czasu.
Podgląd: „chcę zobaczyć, co jest w środku"
Kierowca po zgraniu karty chce sprawdzić, czy pobranie się udało i co zarejestrował tachograf. Do tego wystarczy przeglądarka plików, która zdekoduje oś aktywności: jazdę, inną pracę, gotowość i odpoczynki, sekunda po sekundzie. Kluczowe minimum: narzędzie musi od razu zweryfikować podpis cyfrowy, bo podgląd pliku z uszkodzonym podpisem daje złudne poczucie bezpieczeństwa — dane widać, ale dowodu nie ma.
Raport: „potrzebuję dokumentu czytelnego dla człowieka"
Księgowość rozlicza diety, kadry potrzebują ewidencji czasu pracy, kierowca chce mieć wydruk dla siebie. Tu surowy podgląd nie wystarcza — potrzebna jest konwersja binarnego zapisu do dokumentu PDF z zestawieniami dziennymi i podsumowaniami. Ten scenariusz omawiamy szczegółowo w przewodniku po konwersji plików DDD na PDF.
Audyt: „chcę wiedzieć, co znajdzie inspektor"
Najbardziej dojrzała potrzeba: otworzyć plik tak, jak otworzy go oprogramowanie kontrolne ITD — z automatyczną oceną naruszeń rozporządzenia (WE) 561/2006, zanim zrobi to urzędnik z taryfikatorem w ręku. To różnica między odczytem a analizą: przeglądarka pokazuje aktywności, audyt wskazuje, które z nich będą kosztować. Jeżeli interesuje Państwa ten poziom, po lekturze tego przewodnika warto przejść do artykułu o bezbłędnej analizie plików DDD.
Dlaczego Word, Excel i Notatnik zawodzą
To zapis binarny, nie tekst
Plik DDD jest kodowany strukturami zbliżonymi do ASN.1 według specyfikacji technicznej rozporządzenia (UE) 2016/799: każda informacja ma ściśle zdefiniowaną pozycję, długość i format binarny. Edytor tekstu, który spodziewa się liter, pokaże ciąg przypadkowych znaków — a arkusz kalkulacyjny w ogóle odmówi importu, bo w pliku nie ma żadnych separatorów kolumn. Czym dokładnie są bloki EF karty i sekcje TREP jednostki pojazdowej, wyjaśniamy w kompletnym przewodniku po pliku DDD — do samego otwarcia ta wiedza nie jest niezbędna, ale pomaga zrozumieć, czego wymagać od oprogramowania.
Podpis cyfrowy: dlaczego „naprawianie" pliku go zabija
Każdy blok danych jest podpisany kluczem kryptograficznym karty lub tachografu. Wystarczy, że edytor „poprawi" jeden bajt — doda znak końca linii, zmieni kodowanie, zapisze plik „w lepszym formacie" — a suma kontrolna przestaje się zgadzać i plik traci wartość dowodową. Co gorsza, w oczach oprogramowania kontrolnego plik z niespójnym podpisem wygląda identycznie jak plik zmanipulowany celowo. Dlatego żelazna zasada brzmi: oryginału nie otwiera się niczym, co potrafi zapisywać. Pracuje się zawsze na kopii, a odczyt powierza narzędziom działającym w trybie „tylko do odczytu".
Zmiana rozszerzenia nic nie daje
Popularna porada z forów — „zmień .DDD na .TXT albo .CSV" — jest bezużyteczna: rozszerzenie to tylko etykieta, a zawartość pozostaje binarna. Jedyny efekt to ryzyko, że system skojarzy plik z niewłaściwym programem i przy okazji go nadpisze. Jeżeli po takiej operacji plik „przestał działać", zwykle wystarczy przywrócić oryginalne rozszerzenie; jeśli jednak został zapisany edytorem, pomoże już tylko ponowne pobranie danych z karty lub tachografu.
DDD, TGD, V1B, C1B: jeden standard, wiele etykiet
Zanim wybiorą Państwo narzędzie, warto rozpoznać, co właściwie leży na dysku. Treść wszystkich tych plików podlega temu samemu standardowi UE, różnice dotyczą konwencji nazewnictwa przyjętej przez producenta czytnika lub rynek lokalny:
- .DDD — uniwersalne rozszerzenie europejskie, w Polsce standard zarówno dla plików karty kierowcy, jak i jednostki pojazdowej (VU).
- .TGD — konwencja hiszpańska dla odczytów karty kierowcy; polscy kierowcy jeżdżący na Półwysep Iberyjski spotykają ją regularnie. Szczegóły w artykule o formacie TGD.
- .V1B / .C1B — warianty spotykane na rynku francuskim i portugalskim (odpowiednio plik pojazdu i karty).
- .ZIP / .7Z — kontenery, w których klucze pobierające i systemy zdalnego pobierania pakują serie plików. Wewnątrz znajdują się zwykłe pliki DDD.
Dobre oprogramowanie rozpoznaje typ pliku po zawartości, nie po rozszerzeniu — dzięki temu plik TGD od hiszpańskiego spedytora czy V1B z francuskiej wypożyczalni otwiera się dokładnie tak samo jak rodzimy DDD.
Trzy drogi otwarcia pliku DDD
W praktyce dostępne są trzy klasy narzędzi. Każda ma swoje miejsce; problemy zaczynają się, gdy używa się jednej tam, gdzie potrzebna jest inna.
Droga 1: oprogramowanie producenta czytnika
VDO (TIS-Web, aplikacje kluczy DLK) i Stoneridge (OPTAC) dołączają do swoich urządzeń oprogramowanie do pobierania i archiwizacji. Zaletą jest integracja ze sprzętem; wadami — licencje wiązane, instalacja lokalna na jednym komputerze, a często także ograniczenie analizy do podstawowego podglądu. W wielu flotach oprogramowanie producenta służy wyłącznie do zgrywania, a właściwy odczyt odbywa się gdzie indziej.
Droga 2: darmowe przeglądarki offline
Proste programy na Windows, które dekodują oś aktywności. Do szybkiego podglądu bywają wystarczające, ale mają trzy typowe słabości: nieregularne aktualizacje (nowe bloki tachografu inteligentnego V2 bywają nieobsługiwane), brak pełnej weryfikacji podpisu oraz zero wsparcia przy plikach nietypowych. Efekt: plik „otwiera się", ale użytkownik nie wie, że podpis jest uszkodzony albo że sekcje V2 zostały pominięte.
Droga 3: analiza w chmurze
Plik wgrywa się przez przeglądarkę internetową, dekodowanie i weryfikacja podpisu odbywają się na serwerze, a wynik jest dostępny natychmiast — z każdego urządzenia, bez instalacji i bez ryzyka, że lokalny program nadpisze oryginał. To podejście TachoTools: silnik rozpoznaje generację tachografu (G1, G2 v1, G2 v2), sprawdza integralność kryptograficzną i od razu nakłada na dane audyt naruszeń. Dla floty dochodzi drugi argument: wszystkie odczyty trafiają do jednego, redundantnego archiwum zamiast na dyski poszczególnych komputerów.
| Kryterium |
Program producenta |
Przeglądarka offline |
Chmura (TachoTools) |
| Instalacja |
Wymagana, licencja |
Wymagana |
Brak — przeglądarka |
| Weryfikacja podpisu |
Zwykle tak |
Różnie |
Zawsze, przy wgraniu |
| Obsługa V2 / nowych bloków |
Po aktualizacji |
Często brak |
Na bieżąco |
| Audyt naruszeń 561/2006 |
Ograniczony |
Brak |
Automatyczny |
| Dostęp z telefonu |
Nie |
Nie |
Tak |
Typowe komunikaty przy otwieraniu (i co naprawdę znaczą)
„Nie można otworzyć pliku" / „Nieznany format"
Najczęściej: system Windows nie ma skojarzonej aplikacji z rozszerzeniem .DDD — to stan normalny, nie usterka. Rozwiązaniem nie jest szukanie „kodeka", lecz użycie jednej z trzech dróg opisanych wyżej. Jeżeli komunikat pojawia się w specjalistycznym programie, plik może być kontenerem ZIP (wystarczy wgrać go bez rozpakowywania do TachoTools) albo pochodzić z nowszej generacji tachografu, której stary program nie zna.
„Plik jest uszkodzony"
Tu trzeba rozróżnić dwa przypadki. Pierwszy: plik faktycznie ucierpiał podczas pobierania — przerwany transfer, wyrwany klucz, rozładowany czytnik. Drugi: plik jest zdrowy, ale program nie umie go zdekodować i zgłasza fałszywy alarm. Rozstrzygnięcie daje weryfikacja kryptograficzna: jeśli podpis jest spójny, plik jest pełnowartościowy niezależnie od tego, co twierdzi lokalna przeglądarka. Gdy problem dotyczy odczytu samej karty w czytniku, diagnostykę znajdą Państwo w artykule o błędzie odczytu karty kierowcy.
„Błąd weryfikacji podpisu cyfrowego"
Najpoważniejszy z komunikatów: dane są widoczne, ale dowód nie istnieje. Jeżeli termin pobrania jeszcze nie minął, sprawa jest prosta — powtórzyć zgrywanie stabilnym sprzętem. Jeżeli plik z uszkodzonym podpisem to jedyny egzemplarz z danego okresu, sytuacja robi się prawnie delikatna: brak weryfikowalnych zapisów organy traktują jak brak ewidencji, według stawek opisanych w artykule o karze za brak poboru danych. Właśnie dlatego weryfikację podpisu wykonuje się natychmiast po każdym pobraniu, a nie dopiero przed kontrolą.
Krok po kroku: otwarcie pliku DDD w TachoTools
Cała procedura — od pliku na dysku do zdekodowanego raportu — zajmuje mniej niż minutę i nie wymaga żadnej instalacji.
Krok 1 — Zlokalizuj plik źródłowy
Klucze pobierające zapisują odczyty w katalogu „Download" lub „TachoFiles" pamięci urządzenia; czytniki kart — w folderze skonfigurowanym w aplikacji producenta; systemy zdalnego pobierania wysyłają pliki mailem lub na FTP, zwykle spakowane w ZIP. Nazwa pliku koduje datę pobrania i identyfikator karty albo numer rejestracyjny pojazdu — warto jej nie zmieniać, bo ułatwia późniejsze porządkowanie archiwum.
Krok 2 — Wgraj plik bez rozpakowywania
Na stronie wgrywania danych z tachografu wystarczy przeciągnąć plik — pojedynczy DDD, TGD, V1B, C1B albo cały kontener ZIP/7Z. Silnik sam rozpozna, czy w środku są odczyty karty kierowcy, jednostki pojazdowej, czy mieszanka jednych i drugich, i rozdzieli je automatycznie. Oryginał na Państwa dysku pozostaje nietknięty: analiza pracuje na kopii przesłanej bezpiecznym połączeniem.
Krok 3 — Odczytaj wynik weryfikacji podpisu
Zanim zobaczą Państwo pierwszy wykres, system sprawdza integralność kryptograficzną każdego bloku — dokładnie tak, jak zrobi to oprogramowanie kontrolne. Zielony status oznacza plik pełnowartościowy dowodowo; ostrzeżenie wskazuje konkretny blok z niespójnym podpisem, co pozwala powtórzyć pobranie, póki termin jeszcze biegnie. Ta kolejność — najpierw podpis, potem treść — odróżnia odczyt profesjonalny od amatorskiego.
Krok 4 — Przejrzyj zdekodowane dane
Oś czasu pokazuje aktywności sekunda po sekundzie: jazdę, inną pracę, gotowość, odpoczynki, wpisy manualne i wpisy krajów. Przy pliku VU dochodzą zdarzenia i usterki, przekroczenia prędkości oraz rejestr kontroli. Przy plikach z tachografów inteligentnych drugiej wersji dostępne są także pozycje GNSS i dane przekroczeń granic — co dokładnie zawiera ta generacja, opisuje artykuł o różnicach między G2 v1 i v2.
Krok 5 — Wygeneruj raport lub przejdź do audytu
Z poziomu podglądu jeden klik prowadzi do raportu PDF (ewidencja, diety, zestawienia dzienne — szczegóły w przewodniku po konwerterze DDD na PDF) albo do pełnego audytu naruszeń z kwalifikacją według taryfikatora. Plik zostaje w archiwum konta z zachowaniem oryginalnej postaci binarnej — gotowy na wypadek żądania organu kontrolnego.
Co widać po otwarciu: mapa danych według źródła
Plik z karty kierowcy
Karta przechowuje co najmniej 28 dni szczegółowej aktywności kierowcy: chronologię trybów pracy, wykaz używanych pojazdów z przebiegami, wpisy manualne, kraje rozpoczęcia i zakończenia dnia oraz zdarzenia bezpieczeństwa (np. jazda bez ważnej karty, próby użycia karty w trakcie blokady). To plik „osobisty" — dokumentuje człowieka, nie maszynę — i dlatego jest podstawą zarówno obrony kierowcy w postępowaniu, jak i rozliczeń, o których mowa w artykule o obliczaniu diet i ryczałtów.
Plik z jednostki pojazdowej (VU)
Pamięć tachografu rejestruje aktywności wszystkich kierowców pojazdu, szczegółowy profil prędkości z ostatnich 24 godzin jazdy, zdarzenia i usterki techniczne, kalibracje warsztatowe oraz historię blokad przedsiębiorstwa. Jeżeli po otwarciu pliku VU okazuje się, że dane z okresu poprzedniego właściciela są niedostępne, przyczyną jest zwykle aktywna blokada innej firmy — procedurę wyjaśnia artykuł o blokadzie pobierania danych przedsiębiorstwa.
Sekcje, których starsze programy nie pokażą
Tachografy inteligentne dokładają bloki, o których wiele darmowych przeglądarek nie ma pojęcia: uwierzytelnione pozycje GNSS co trzy godziny jazdy skumulowanej, automatyczne rejestry przekroczeń granic (kluczowe dla Pakietu Mobilności i delegowania), a w wersji drugiej także dane o załadunku i rozładunku. Jeśli narzędzie „otwiera plik", ale tych sekcji nie widać, odczyt jest niekompletny — a to właśnie na te dane coraz częściej patrzą służby kontrolne przy preselekcji DSRC.
Otwarcie pliku bez komputera: telefon i czytnik OTG
Scenariusz z trasy: termin 28 dni mija w niedzielę na parkingu pod Kaliszem, a najbliższy komputer firmowy jest 600 kilometrów dalej. Rozwiązaniem jest czytnik kart podłączony przez przejściówkę OTG do Androida: karta zgrywa się do telefonu, plik wgrywa się przez przeglądarkę do chmury, a weryfikacja podpisu i podgląd naruszeń są dostępne od razu — jeszcze przed powrotem do bazy. Kompletną instrukcję sprzętową znajdą Państwo w artykule o czytniku kart kierowcy na telefon. Dla jednoosobowych przewoźników to często jedyny realnie działający model archiwizacji: żadnego biura, żadnych zaległych odczytów.
Mac, Linux, Chromebook: otwieranie poza Windows
Rynek oprogramowania tachografowego przez lata zakładał, że każdy przewoźnik pracuje na Windows — programy producentów czytników i większość darmowych przeglądarek po prostu nie ma wersji na inne systemy. Stąd częsty wniosek z forów: „na Macu się nie da". Da się — tyle że nie przez instalację.
Analiza w przeglądarce zamiast emulacji
Uruchamianie windowsowych przeglądarek plików przez emulatory czy maszyny wirtualne to praca pod prąd: kruche, wolne i ryzykowne dla samego pliku. Odczyt w chmurze zdejmuje problem z systemu operacyjnego całkowicie — skoro dekodowanie odbywa się na serwerze, wystarczy dowolna współczesna przeglądarka internetowa: macOS, Linux, ChromeOS, tablet czy telefon działają identycznie jak komputer z Windows.
Jedyny wyjątek: sterowniki czytnika
Ograniczenie systemowe dotyczy wyłącznie fizycznego zgrywania karty: niektóre czytniki USB mają sterowniki tylko pod Windows. Rozwiązania są dwa — czytnik zgodny ze standardem PC/SC (działa także na macOS i Linuksie) albo omówiona wyżej droga przez telefon z OTG, która komputer eliminuje w całości. Sam plik, raz pobrany, nie wie i nie musi wiedzieć, na jakim systemie zostanie otwarty.
Odczyt masowy: kiedy plików są setki
Flota trzydziestu pojazdów generuje rocznie ponad tysiąc plików. Otwieranie ich pojedynczo w lokalnej przeglądarce przestaje być metodą — potrzebny jest proces: kontener ZIP z klucza trafia do systemu w całości, silnik rozdziela odczyty według kierowców i pojazdów, weryfikuje podpisy hurtowo i zgłasza wyjątki (plik uszkodzony, luka w ciągłości pobrań, zbliżający się termin 28/90 dni). Zasady organizacji takiego archiwum — struktura, redundancja, okres przechowywania — opisuje przewodnik po archiwizacji danych z tachografu, a kryteria wyboru narzędzia zbiera artykuł o oprogramowaniu do archiwizacji DDD.
Otwarcie to dopiero początek: co z tym odczytem zrobić
Inspektor ITD nie „ogląda" pliku — uruchamia na nim algorytm oceny zgodności z normami czasu jazdy: pauza 45 minut po 4,5 godziny, dzienny limit 9 (dwa razy w tygodniu 10) godzin, odpoczynki dzienne 11/9 godzin i tygodniowe 45/24 — pełen katalog reguł znajdą Państwo w przewodniku po godzinach jazdy i odpoczynku. Każde odstępstwo dostaje kwalifikację wagi (PN, N, BPN, NN) i cenę z urzędowego cennika — aktualne stawki zestawia taryfikator mandatów ITD 2026. Sens prewencyjnego otwierania plików polega na tym, żeby ten sam algorytm przeszedł po danych tydzień wcześniej — na Państwa ekranie, nie na poboczu. Wykryte dziś naruszenie można jeszcze obudować dokumentacją, skorygować planowanie albo przeszkolić kierowcę; wykryte podczas kontroli można już tylko zapłacić.
Aspekt prawny: co musi zostać po otwarciu
Odczyt nie może zastąpić oryginału. Przepisy wymagają przechowywania plików w postaci pobranej — z weryfikowalnym podpisem — przez co najmniej 12 miesięcy; raport PDF jest dokumentem roboczym, nie nośnikiem dowodu. Poprawny obieg wygląda więc tak: oryginał binarny trafia do archiwum nienaruszony, a wszystkie operacje — podgląd, konwersja, audyt — wykonują się na jego kopiach. Jeżeli narzędzie, którego Państwo używają, po „otwarciu" zapisuje plik ponownie, zmienia mu nazwę na własną modłę albo „optymalizuje" strukturę, to nie jest przeglądarka, tylko maszynka do produkcji problemów dowodowych. W razie ogólnych kłopotów ze sprzętem rejestrującym pomocny będzie także przegląd typowych problemów tachografu cyfrowego.
Otwarcie pliku oczami inspektora: jak czytają go służby
Warto wiedzieć, jak wygląda odczyt po drugiej stronie — bo to definiuje, czym naprawdę jest „poprawnie otwarty" plik.
Kontrola drogowa
Inspektor ITD pobiera dane bezpośrednio z tachografu i karty własnym kluczem, po zalogowaniu kartą kontrolną. Jego oprogramowanie wykonuje dokładnie te operacje, które opisaliśmy wyżej: weryfikuje podpisy, dekoduje bloki i uruchamia algorytm oceny naruszeń. Kierowca nie musi niczego „otwierać" — ale jeżeli flota otwierała i audytowała te same pliki tydzień wcześniej, wynik kontroli nie będzie niespodzianką.
Kontrola w przedsiębiorstwie
Tu ciężar przenosi się na Państwa archiwum: organ wzywa do przedłożenia plików z kart i jednostek pojazdowych za wskazany okres — w oryginalnej postaci binarnej, nie jako wydruki czy PDF-y. Pliki, których podpis nie przechodzi weryfikacji, traktowane są jak nieistniejące. To moment, w którym mści się każde „otwarcie" wykonane kiedyś narzędziem zapisującym plik ponownie; i moment, w którym archiwum chmurowe z nienaruszonymi oryginałami oddaje całą swoją wartość.
Preselekcja DSRC: kontrola zaczyna się przed zatrzymaniem
Tachografy inteligentne nadają służbom drogą radiową pakiet danych diagnostycznych — m.in. informacje o przekroczeniach prędkości, jeździe bez karty czy usterkach. Patrol nie widzi w nim pełnych aktywności, ale widzi wystarczająco dużo, by wytypować pojazd do zatrzymania. Flota, która systematycznie otwiera i analizuje własne pliki, wie o tych sygnałach wcześniej niż antena inspekcji.
Pięć błędów przy otwieraniu plików, które kosztują najdrożej
1. Praca na jedynym egzemplarzu
Plik prosto z klucza trafia do edytora „na próbę" — i po pierwszym zapisie oryginał już nie istnieje. Zasada: najpierw kopia do archiwum, potem jakiekolwiek eksperymenty.
2. Uznanie podglądu za audyt
Darmowa przeglądarka pokazała oś aktywności, wszystko „wygląda dobrze" — ale nikt nie policzył odpoczynków tygodniowych ani rekompensat. Naruszenia rozporządzenia 561/2006 rzadko widać gołym okiem; do ich wykrycia potrzebny jest algorytm, nie intuicja.
3. Ignorowanie ostrzeżenia o podpisie
Program zgłosił problem z certyfikatem, użytkownik kliknął „dalej", plik trafił do archiwum. Rok później okazuje się, że cały kwartał ewidencji nie ma wartości dowodowej — a terminy ponownego pobrania dawno minęły.
4. Rozpakowywanie kontenerów „na wszelki wypadek"
Ręczne wyciąganie plików z ZIP-ów, zmiany nazw i przenoszenie między folderami to główne źródło luk w ciągłości archiwum. Nowoczesne narzędzia przyjmują kontener w całości i same utrzymują porządek według kierowców i pojazdów.
5. Otwieranie „przed kontrolą" zamiast „po pobraniu"
Najdroższy błąd organizacyjny: pliki otwiera się dopiero, gdy przyjdzie wezwanie. Wtedy każda niespodzianka — uszkodzony podpis, luka w pobraniach, seria naruszeń — jest już nieusuwalna. Rytm poprawny to odczyt i weryfikacja w dniu pobrania, audyt naruszeń co tydzień, przegląd terminów co poniedziałek rano.
Mini-słownik: pojęcia, które spotkasz przy otwieraniu plików
- Czytnik kart / klucz pobierający — sprzęt do fizycznego zgrania danych z karty kierowcy lub gniazda tachografu.
- OTG — tryb USB pozwalający podłączyć czytnik kart bezpośrednio do telefonu z Androidem.
- VU (Vehicle Unit) — jednostka pojazdowa, czyli sam tachograf; źródło plików „pojazdowych".
- EF / TREP — elementarne struktury danych odpowiednio karty i VU; to je dekoduje przeglądarka plików.
- Podpis cyfrowy — kryptograficzne zabezpieczenie każdego bloku; warunek wartości dowodowej pliku.
- G1 / G2 v1 / G2 v2 — generacje tachografów; od generacji zależy zakres danych dostępnych po otwarciu.
- Preselekcja DSRC — zdalny odczyt pakietu diagnostycznego przez służby, bez zatrzymywania pojazdu.
Jak otworzyć plik DDD: pytania i odpowiedzi (FAQ)
Tak. Demo Panelu Inteligentnego TachoTools dekoduje plik i pokazuje oś aktywności bez rejestracji i bez opłat. Funkcje flotowe — archiwum, audyt masowy, raporty rozliczeniowe — są częścią planów płatnych, ale samo otwarcie i weryfikacja podpisu nic nie kosztują.
Samo odczytanie — nie. Ryzyko powstaje, gdy program zapisuje plik ponownie: edytor tekstu, „naprawa" narzędziami systemowymi czy konwersja kodowania niszczą podpis cyfrowy nieodwracalnie. Dlatego należy pracować na kopiach i używać narzędzi działających w trybie tylko do odczytu, jak analiza w chmurze.
Plik otrzymany mailem lub zgrany czytnikiem OTG wystarczy wgrać przez przeglądarkę telefonu do TachoTools — dekodowanie odbywa się w chmurze, więc moc obliczeniowa telefonu nie ma znaczenia. Android z obsługą OTG pozwala dodatkowo samodzielnie zgrać kartę kierowcy w trasie.
Tak. Plik DDD to zapis historyczny — ważność samej karty nie wpływa na czytelność ani wartość dowodową pobranych wcześniej danych. Podpis cyfrowy pozostaje weryfikowalny, a dane można analizować i przechowywać przez wymagane 12 miesięcy niezależnie od statusu karty.
Tym samym, czym plik DDD — zawartość podlega identycznemu standardowi UE, różni się tylko konwencja nazwy. TachoTools rozpoznaje format po treści, więc pliki TGD, V1B i C1B otwierają się bez żadnych dodatkowych kroków.
Bo system nie zna tego formatu i zgaduje. Rozmiar kilkudziesięciu–kilkuset kilobajtów jest normalny dla odczytu karty; „pusty podgląd" oznacza tylko brak skojarzonej aplikacji. Rozstrzygające jest wgranie pliku do analizy: jeśli weryfikacja podpisu przechodzi, plik jest w pełni sprawny.