Kluczowe funkcje platformy
- Automatyczna synchronizacja chmurowa: pliki trafiają do archiwum prosto z aplikacji kierowcy lub kluczy zdalnego pobierania — kopia zapasowa powstaje w czasie rzeczywistym, bez udziału człowieka.
- Walidacja podpisu cyfrowego: silnik TachoTools bada integralność kryptograficzną każdego pliku DDD w momencie zapisu i odrzuca pliki uszkodzone lub niekompletne — zanim staną się problemem podczas kontroli.
- Redundantne archiwum: kopie przechowywane w certyfikowanych centrach danych na terenie UE, z dostępnością 99,9%.
- Eksport wielu formatów: pobierz oryginalne zapisy albo profesjonalne raporty PDF do audytów wewnętrznych — więcej w artykule o konwersji DDD na PDF.
Cyberbezpieczeństwo: izolacja od ransomware
W realiach 2026 r. komputer w biurze to najsłabsze ogniwo. TachoTools działa jak zapora: dane przechowywane są w odizolowanym środowisku z szyfrowaniem AES-256. Jeśli lokalne komputery padną ofiarą ataku, archiwum tachografów pozostaje nietknięte i dostępne z dowolnego urządzenia — bez ryzyka kary za utratę zapisów.
Zarządzanie wieloma podmiotami
Dla grup logistycznych i biur obsługujących wielu przewoźników platforma oferuje tryb multi-firmowy: segregacja archiwum według spółek, oddziałów lub centrów kosztów, z globalnym nadzorem w jednym panelu. Szczegóły w sekcji zarządzania flotą.
Najczęstsze pytania
Czy muszę coś instalować? Nie — TachoTools to usługa SaaS w 100% oparta na chmurze; wystarczy przeglądarka.
Jak długo trzeba przechowywać pliki? Co najmniej rok od zapisu zgodnie z przepisami UE; w praktyce wiele administracji oczekuje dłuższych okresów — nasze archiwum nie ma limitu czasu.
Co z terminami pobrań? System pilnuje cykli odczytu karty i pojazdu; o blokadach przeczytasz w artykule o blokadzie pobierania danych.
Archiwizuje się plik, nie raport
Tu rozstrzyga się, czy archiwum spełnia swoją funkcję. Moc dowodową ma oryginalny plik z podpisem cyfrowym — tylko on potwierdza, że treści nikt nie zmieniał.
PDF z programu analitycznego jest interpretacją. Przydatny w firmie, bezwartościowy jako dowód. Archiwum złożone wyłącznie z raportów zawodzi dokładnie w tym, po co się je prowadzi.
Trzy cechy archiwum, które faktycznie działa
Żadna z nich nie dotyczy samego sposobu przechowywania:
- Kompletność — plik z nieprzerwanego pobrania, bez luk w okresie.
- Zweryfikowany podpis — sprawdzony w momencie pobrania, nie pół roku później.
- Przypisywalność — wiadomo, czyj to plik, za jaki okres i kiedy pobrany.
Folder pełen plików o kryptycznych nazwach spełnia obowiązek formalnie i zawodzi w chwili, gdy ktoś chce zobaczyć konkretny wtorek.
Ile trzymać — i dlaczego minimum to za mało
Obowiązek to co najmniej rok do dyspozycji organów kontroli. Prawnie wystarczy, praktycznie bywa za krótko.
Postępowania, spory o wynagrodzenie i weryfikacje czasu pracy potrafią sięgać dalej. W tym momencie posiadany plik jest różnicą między obroną opartą na danych a obroną opartą na słowie.
Dochodzi jeszcze powód, o którym rzadko się myśli: pamięć pojazdu nadpisuje. Archiwizować można tylko to, co pobrano na czas — po nadpisaniu nie ma czego archiwizować, w żadnym miejscu i u nikogo.
Archiwizacja to nie analiza
Można mieć wzorowe archiwum i wypaść źle przy kontroli w firmie. Oceniany jest nadzór — nie to, czy dane są, tylko czy ktoś do nich zajrzał i zareagował. Plik odłożony i nigdy nieotwarty dowodzi, że nikt nie patrzył.